Rzeszów. Nowa woda w kranie. Czysta. Zdrowa. Dla mieszkańców.

strona głowna

Ceny wyższe,
a rachunki mniejsze.

Bezustanne podwyżki cen oraz rosnąca świadomość ekologiczna powodują, że coraz częściej szukamy skutecznych sposobów oszczędzania wody. Tymczasem już niewielka zmiana przyzwyczajeń sprawi, że mimo podwyżek nasze rachunki będą niższe niż kiedykolwiek.

Jeszcze kilkanaście lat temu ceny wody były tak niskie, że jej kosztów nikt nie liczył – „przelewało się” jej dużo i chętnie; wtedy, kiedy było to rzeczywiście potrzebne oraz wtedy, kiedy można było ją zakręcić. Temu wszechobecnemu marnotrawstwu dodatkowo sprzyjała błoga nieświadomość – wydawało nam się, że wody jest pod dostatkiem, i że będzie tak już zawsze i wszędzie. Sytuacja zmieniła się diametralnie, kiedy w polskich mieszkaniach zaczęły pojawiać się wodomierze, a ceny poszybowały w górę. Tak jest do chwili obecnej. Każdego roku za wodę i odprowadzanie ścieków płacimy nawet o kilkanaście procent więcej. Warto jednak pamiętać, że za stale rosnącymi cenami kryje się coraz wyższa jakość dostarczanej wody.

Za wodę i ścieki więcej zapłacą również mieszkańcy Rzeszowa i okolicznych gmin. Od stycznia bieżącego roku ceny wody nieznacznie poszły w górę – za 1000 litrów zapłacimy o 1,15 netto więcej niż dotychczas. Nie można jednak powiedzieć, że woda jest droga: cena trzech litrów krystalicznie czystej wody po podwyżce to tylko 1 grosz. To niewiele – szczególnie, że płynąca z miejskich kranów woda jest tak dobra, że nadaje się do picia bez gotowania. Regularne badania Sanepidu i codzienne kontrole MPWiK dowodzą, że dostarczana do rzeszowskich mieszkań woda pod względem jakości znacznie przewyższa tę pozyskiwaną z płytkich studni i dorównuje butelkowanym wodom źródlanym. Śmiało możemy więc zrezygnować z codziennego dźwigania butli z wodą ze sklepu do domu – teraz przecież każdy z nas ma takie „źródło zdrowia” we własnym mieszkaniu. Picie wody prosto z kranu to nie tylko sposób na zdrowie, ale też znaczna oszczędność czasu i pieniędzy. Koszt zakupu jednego litra wody źródlanej jest co najmniej 100 razy większy niż cena, jaką zapłacimy za równie dobrą wodę z kranu.

Nie gotuj – jest gotowa

Okazuje się więc, że nowa woda w miejskich kranach to nie tylko doskonały smak i zapach, ale też wiele innych korzyści dla mieszkańców. Jedną z nich jest oszczędność gazu i prądu, ponieważ nie musimy jej gotować. Z całą pewnością odczujemy tę zaletę zwłaszcza latem, kiedy to zimna, czysta woda cieszy się największą popularnością.

Jeśli do tego wszystkiego uda nam się nieznacznie zmienić nasze przyzwyczajenia, to z całą pewnością nie odczujemy podwyżki cen. Okazuje się bowiem, że znaczna część „przelewanej” codziennie w naszych domach wody płynie na marne – już samo mycie zębów przy niezakręconej wodzie to nawet kilkadziesiąt litrów zmarnowanej wody miesięcznie. Gdy doliczymy do tego niedokręcone kurki, cieknący kran czy zbędne spłukiwanie toalety (np. kiedy zużytą chusteczkę higieniczną wyrzucimy do WC zamiast do kosza), to rachunek za wodę wzrośnie i z całą pewnością to odczujemy.

Tego rodzaju złych (i drogich, niestety) nawyków mamy całe mnóstwo. Do najbardziej rozpowszechnionych należy jeszcze regulacja temperatury wody za pomocą odkręcania większej jej ilości – Leje się za zimna? Doleję ciepłej! - tymczasem znacznie taniej byłoby po prostu zakręcić zimną wodę.

Nauczmy się oszczędzać

Dobrym sposobem oszczędzania wody jest także rezygnacja z codziennych kąpieli w wannie pełnej wody i zastąpienie ich szybkim prysznicem, lub po prostu napełnianie wanny tylko w 1/3: pozwoli to zmniejszyć jednorazowe zużycie wody z około 120 do 50 litrów.

Również rozsądne korzystanie ze sprzętów AGD znacznie zmniejszy rachunek, jaki przyjdzie nam zapłacić za wodę i odprowadzanie ścieków – wystarczy, że będziemy nastawiać pranie dopiero wtedy, gdy uzbiera się cała sterta brudnej bielizny. Podobnie rzecz ma się ze stosowaniem zmywarki do naczyń.

Do skutecznych sposobów oszczędzania wody należy też rozmrażanie mięsa w lodówce lub mikrofalówce, a nie pod bieżącą wodą, oraz mycie naczyń w napełnionej wodą z płynem komorze zlewu i spłukiwanie ich pod niewielkim strumieniem bieżącej wody. Warto również pamiętać o możliwości ponownego wykorzystania używanej już, ale niezanieczyszczonej wody (np. podłogę śmiało można umyć wodą, którą płukane były naczynia).

Sposobów oszczędzania wody jest mnóstwo i tylko od nas zależy, czy nasze rachunki wzrosną, czy też, mimo podwyżki cen, będą niższe niż kiedykolwiek.

© Aprobat 2009